Nikt już nie potrzebuje animatorów kultury?

To był wielce wymowny obrazek. Cztery lata temu wieczorem, po pierwszym dniu obrad pierwszego Niekongresu Animatorów Kultury w Warszawie, uczestnicy-animatorzy zasiedli w Cafe Kulturalna mieszczącej się w Teatrze Dramatycznym w Pałacu Kultury i Nauki. Zamówili co trzeba, po czym wyciągnęli gitary i… zostali przepędzeni z lokalu przez barmana nie życzącego sobie zabawy klientów z muzykowaniem na żywo. Zmieszani lecz nie wstrząśnięci, po rychłym opuszczeniu lokalu udali się naprzeciwko, do Baru Studio, mieszczącego się w teatrze o tej samej nazwie również w Pałacu Kultury. Zamówili co trzeba, wyciągnęli gitary i… zostali „przykryci” podkręconym przez barmana dźwiękiem sprzętu audio do tego stopnia, że trudno było usłyszeć własne myśli. Jakby tego było mało, swoje dołożył sam minister kultury Bogdan Zdrojewski, który zaszczycił swą obecnością Niekongres. Bez ceregieli oświadczył jego uczestnikom, że nie wierzy w animację kultury. Wyobrażacie sobie gdzieś taki afront, aby gość gospodarzom publicznie wymierzył taki policzek? Czyżby animatorzy kultury naprawdę byli tak nieważni, bezzębni i niepotrzebni, że politycy i kelnerzy zdobywają się na tak jawne lekceważenie ludzi tej profesji? Czytaj dalej

Reklamy

Poznańskie Muzeum Narodowe odkryło pokłady wyzwań dla marketingowców kultury!

Nieczęsto publiczne instytucje, a zwłaszcza nobliwe muzea, realizują interesujące kampanie promocyjne. Tym bardziej warta odnotowania jest obecna „filmikowa” kampania Muzeum Narodowego w Poznaniu. Jej wartością dodaną jest to, że kontrowersje i szum wokół niej odsłaniają nieśmiało tabu, o którym szefowie instytucji i marketingowcy kultury głośno nie mówią. Jest nim pogłębiające się rozwarstwienie mentalne publiczności. I z tym trzeba będzie się zmierzyć. Czytaj dalej

O wartości jakości w pracy menedżera kultury

Już dwa lata minęły od Kongresu Menedżerów Kultury w Katowicach. Z okazji małej rocznicy publikuję poniżej mój wykład, a w zasadzie gawędę o wartościach związanych z wdrażaniem doktryny jakości w publicznej instytucji kultury. Wówczas zarządzałem dużą wojewódzką instytucją kultury, ale wykład oparłem na opowieściach kilkunastu dyrektorów instytucji animacji kultury, wplatając weń dwa wątki z mego doświadczenia z czasów, kiedy kierowałem taką właśnie instytucją.

Autonomia instytucji kultury. Czy jeszcze istnieje?

Cyrk, jaki od bez mała półtora roku ma miejsce we wrocławskim Teatrze Polskim spowodował, że coraz głośniej zaczyna mówić się w środowisku o zjawisku autonomii instytucji kultury i jej prawnych uwarunkowaniach. Bo z tą autonomią jest trochę tak jak z naszą konstytucją – mimo że jest, to niespecjalnie się w naszym kraju przyjęła, zaś „dobra zmiana” nie jest przyczyną demolki wątłego polskiego porządku prawnego, ale skutkiem nonszalanckiego traktowania prawa i obywateli przez przedstawicieli tzw. elit i władzy wszystkich szczebli od ponad dwóch dekad. Czytaj dalej

Czy marketing kultury podzieli los edukacji?

edukacja_rene

Przez ostatnie lata edukacja kulturalna nie miała łatwo. Zmiany w oświacie, cięcia w instytucjach kultury, wreszcie – największy grzech  – obarczenie jej odpowiedzialnością za budowanie publiczności. Dla menedżerów instytucji publicznych czasem to ostatnie bywało wygodne: brakiem edukacji lub długim oczekiwaniem na jej efekty tłumaczyli małą frekwencję na widowni, wystawach, koncertach. Czytaj dalej

Outsourcing i CUW (nie)dobre dla instytucji kultury?

outsourcing_2

Wynalazek zachodniego świata biznesu od roku implementowany jest w polskich warunkach samorządowych. Tworzone Centra Usług Wspólnych przejmują obsługę księgową (czasami także kadrowo-płacową) gminnych jednostek budżetowych, głównie oświatowych. Ubiegłoroczna zmiana ustawy samorządowej pozwala samorządom na większą elastyczność w delegowaniu tzw. czynności powtarzalnych w zakresie administracji do CUW także samorządowym osobom prawnym. Do nich zaliczane są m.in. instytucje kultury i tu mamy problem. Czytaj dalej

Open Eyes Economy. Nowe (?) idee urodziły się.

oees_2016

Gdybym miał sporządzić subiektywny ranking konferencji i kongresów w których uczestniczyłem w ostatniej 5-latce, krakowski Open Eyes Economy Summit umieściłbym bezapelacyjnie na pierwszym miejscu. Potem długo, długo nic i cały peleton środowiskowych wydarzeń, o których można powiedzieć, że było na nich jak zawsze. Czytaj dalej