Żałoba narodowa to katastrofa w sektorze kultury

Natychmiast po odwołaniu wszelkich imprez realizowanych przez moją instytucję w żałobny poniedziałek narodowy, zerknąłem do internetu, aby zobaczyć relację z miejsca tragedii. Materiał został poprzedzony reklamą batonika Twix, która zalecała mi jakąś pauzę. Pokornie więc postanowiłem spauzować z moimi wynurzeniami, zwłaszcza że okoliczności smutne były. Jednak Artysta w Żałobie nie wytrzymał. Może to i dobrze.

Żałoba narodowa zakończyła się, po niej radosny Dzień Kobiet przeleciał jak z bicza, zaś echa anonimowego listu Artysty w Żałobie nie milkną. To, o czym od kilku lat organizatorzy wydarzeń kulturalnych rozmawiają w konspiracji, zaczyna awansować do rangi debaty narodowej.

Generalnie podzielam pogląd, że im mniej wtrącania się państwa w wewnętrzne przeżywanie obywateli tym lepiej i przyłączam do głosu ludzi kultury o zachowanie rozsądku w tej kwestii. Nie tylko artyści tracą – sprowadzanie żałoby narodowej do utraty zarobków przez samych artystów, którzy na dwa dni zostali wyłączeni z pracy jest karygodnym upraszczaniem dość skomplikowanej kwestii.

List Artysty w Żałobie porusza tylko część z konsekwencji odwołania imprez kulturalnych. W rzeczywistości straty spowodowane odwołaniem imprez, które niejednokrotnie przygotowywane są od dłuższego czasu bywają znacznie większe. Najgorzej rzecz wygląda w przypadku projektów będących częścią większych oraz w przypadku projektów finansowanych z funduszy unijnych. UE nie przewiduje kwalifikacji kosztów przedsięwzięcia, które nie zostało zrealizowane w planowanym terminie z powodu wprowadzenia żałoby narodowej. Problem i jego rozwiązanie pozostaje po stronie organizatora.

Rozporządzenie prezydenta w sprawie żałoby narodowej nie nakazuje wprost odwoływania wszelkich imprez kulturalnych. Ale, aby nie było wątpliwości co charakteru przeżywania żałoby, na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta RP dopowiada się nieśmiało, co należy zrobić, aby żałoba była należycie wypełniona. Oprócz informacji o opuszczeniu flagi państwowej do połowy masztu  jest też i dopisek: „odwoływane są imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe”. Nie ma to jednak znamion żadnego aktu prawnego.

W środowisku ludzi kultury nie kwestionowało się żałoby narodowej ogłoszonej po śmierci papieża Jana Pawła II czy po katastrofie smoleńskiej. Paradoksalnie to ludzie kultury zrobili wiele dla pogłębienia refleksji na temat wielkich osób, które odeszły w tamtym czasie. Dodatkowe koncerty, projekcje filmowe, spotkania wspomnieniowe, wystawy okolicznościowe, zmienione repertuary i ramówki telewizyjne – to wszystko robota artystów i organizatorów wydarzeń kulturalnych, zespołów telewizyjnych itp. Ogłaszanie żałoby narodowej niemalże corocznie po każdej spektakularnej katastrofie zaczyna być już nie tylko dyskusyjne, ale prowadzi wprost do banalizacji tej wyjątkowej formy narodowej refleksji i upamiętniania z jednej strony oraz zwiększenia ryzyka biznesowego podmiotów sektora kultury z drugiej. Dlatego też powinno się bardziej roztropnie wprowadzać żałoby lub pozwolić widzom na wybór odpowiedniej formy zadumy zamiast im jej uniemożliwiać odgórnymi zakazami.

Publiczne instytucje kultury nie powinny być zmuszane (bo tak to wygląda, jeśli nazwać rzecz po imieniu) do odwoływania – nomen omen bez refleksji – wszelkich wydarzeń jak leci. Czasami wystarczy zmiana repertuaru lub inna forma upamiętnienia ofiar (choćby zwykła minuta ciszy).

Pomijam już cały aspekt prawny takich operacji. Wielu artystów w myśl zawartych kontraktów z organizatorami mogłoby się skutecznie domagać od nich na drodze sądowej rekompensaty za odwołanie imprezy z powodu żałoby narodowej. Organizatorzy natomiast już nie mają takiej możliwości, gdyż z punktu widzenia prawa, decyzja o odwołaniu imprezy kulturalnej jest ICH decyzją, za którą to ONI ponoszą odpowiedzialność.

Na wszelki wypadek, polecam menedżerom kultury w zawieranych kontraktach z artystami ujęcie możliwości odwołania imprezy ze względu na duże prawdopodobieństwo wprowadzenia żałoby narodowej. Niekoniecznie musi ona zostać zinterpretowana na wypadek roszczeń jako tzw. przyczyna związana z działaniem siły wyższej, którym to zapisem bronimy się przed ewentualnymi stratami finansowymi. O ile bowiem powódź, katastrofa czy choroba do takich się zaliczają, to co do żałoby narodowej zdania prawników są już podzielone.

Dlatego kwestię wprowadzania żałoby narodowej i jej konsekwencji dla sektora kultury warto poddać raczej refleksji niż refleksowi.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s