Autonomia instytucji kultury. Czy jeszcze istnieje?

Cyrk, jaki od bez mała półtora roku ma miejsce we wrocławskim Teatrze Polskim spowodował, że coraz głośniej zaczyna mówić się w środowisku o zjawisku autonomii instytucji kultury i jej prawnych uwarunkowaniach. Bo z tą autonomią jest trochę tak jak z naszą konstytucją – mimo że jest, to niespecjalnie się w naszym kraju przyjęła, zaś „dobra zmiana” nie jest przyczyną demolki wątłego polskiego porządku prawnego, ale skutkiem nonszalanckiego traktowania prawa i obywateli przez przedstawicieli tzw. elit i władzy wszystkich szczebli od ponad dwóch dekad. Czytaj dalej

Reklamy

Outsourcing i CUW (nie)dobre dla instytucji kultury?

outsourcing_2

Wynalazek zachodniego świata biznesu od roku implementowany jest w polskich warunkach samorządowych. Tworzone Centra Usług Wspólnych przejmują obsługę księgową (czasami także kadrowo-płacową) gminnych jednostek budżetowych, głównie oświatowych. Ubiegłoroczna zmiana ustawy samorządowej pozwala samorządom na większą elastyczność w delegowaniu tzw. czynności powtarzalnych w zakresie administracji do CUW także samorządowym osobom prawnym. Do nich zaliczane są m.in. instytucje kultury i tu mamy problem. Czytaj dalej

Open Eyes Economy. Nowe (?) idee urodziły się.

oees_2016

Gdybym miał sporządzić subiektywny ranking konferencji i kongresów w których uczestniczyłem w ostatniej 5-latce, krakowski Open Eyes Economy Summit umieściłbym bezapelacyjnie na pierwszym miejscu. Potem długo, długo nic i cały peleton środowiskowych wydarzeń, o których można powiedzieć, że było na nich jak zawsze. Czytaj dalej

Instytucje kultury opodatkowano. Sklepy i banki jeszcze nie!

vat_kultura

Jak opodatkować instytucje kultury nie wprowadzając nowego podatku? Nowelizując ustawę o VAT i doprecyzowując stosownym rozporządzeniem ministra finansów. Tak uczyniono kulturze samorządowej i pośrednio pozarządowej.

Nowelizacja ustawy o VAT odbiera instytucjom kultury możliwość odzyskiwania pełnego VAT. Wpływa to na znaczne zmniejszenie rocznych budżetów instytucji. Nowela godzi w pierwszej kolejności w te placówki, które realizują bezpłatne projekty dla swych społeczności. Im więcej zajęć edukacyjnych, warsztatów, festynów, projekcji, badań, tym mniejszy współczynnik odzyskania VAT i większa dziura w budżecie. Czytaj dalej

Bezkarnie możecie więcej!

paragrafMenadżerowie, animatorzy i edukatorzy, projektanci, muzycy, pisarze, filmowcy i producenci – wszyscy powinniście móc więcej. Weszły w życie długo oczekiwane zmiany w prawie autorskim, uchwalone – niczym w dobrym thrillerze – na jednym z ostatnich posiedzeń ubiegłego sejmu. Zmiany może aż tak rewolucyjne nie są, ale rzeczywiście wiele dobrego udało się wdrożyć.

Większość praw dotyczących własności intelektualnych znacznie rozszerza ich zakres, ale też na więcej pozwala kreatywnym animatorom korzystającym z efektów pracy twórczej innych. Czytaj dalej

Co dobrego dla kultury wyniknie z kompromitacji PKW?

Nie ma tego złego, co na dobre nie wyjdzie – głosi stara ludowa mądrość. I coś w tym jest, a w zasadzie mogłoby być. Sposób, w jaki swoją nieudolność tłumaczą tęgie sędziowskie głowy z kierownictwa Państwowej Komisji Wyborczej jest bowiem tyleż kuriozalny, co perspektywiczny.

W tłumaczenie nonszalancji kierownictwa PKW zaangażował się osobiście prezydent Bronisław Komorowski, zaś jeden z pomysłów, jakie sugerował w pakiecie rozwiązań, zdawał się być niemalże objawieniem dla setek menedżerów kultury, nauki i w ogóle dla kierownictwa sektora publicznego.

Pan prezydent zaproponował wyjęcie spod jurysdykcji Prawa zamówień publicznych Państwowej Komisji Wyborczej. Zaś to, co w tym wszystkim jest najciekawsze, to uzasadnienie: „w trosce o jakość działań PKW”. Mimo tego, że – po głosach ekspertów i polityków przeciwnych temu posunięciu – prezydent jakby wycofał się z tego pomysłu, warto rozważyć tę propozycję. Czytaj dalej

Wypijmy za nowy podatek od chciwości

Upadł – zdaje się – chytry pomysł rozszerzenia wykazu urządzeń objętych opłatą reprograficzną o smartfony i tablety. Wpadły na niego już rok temu organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi z ZAiKS na czele. To zapewne efekt burzy mózgów i długotrwałego zastanawiania się nad zwalczaniem piractwa największych speców od żywienia się na twórcach w imię troski o nich samych.

Opłata reprograficzna, zwana często umownie podatkiem od piractwa, jest kilkuprocentową częścią ceny urządzenia kopiującego lub czystego nośnika. Miała ona z założenia stanowić poniekąd zadośćuczynienie dla twórców z tytułu tzw. utraconych korzyści, np. z tym, że ktoś zamiast kupić na własny użytek płytę artysty, nagra ją za pomocą nagrywarki na czysty nośnik. W praktyce opłatę tą ponosi klient (jakżeby inaczej), zaś faktyczne pieniądze producenci i importerzy wpłacają na konto np. ZAiKS, który zobowiązany jest ją rozdysponować wśród artystów. Potrącając sobie z tego pierwej sutą prowizję. Czytaj dalej